W mojej historii nie ma wielkiej przemiany, utraty wagi czy też choroby. Jednak mimo to Paleo odmieniło mnie i moją rodzinę. Otworzyło mi oczy na to, czego nie dowiesz się od lekarzy czy z telewizji, na to czego się nie uczy! Tego, jak wspaniałe jest nasze ciało i jak wiele potrafi jeśli zapewnimy mu to czego potrzebuje. Jak w nieświadomości wyrządzamy sobie krzywdę, wierząc że robimy coś dobrze i nie mogąc zrozumieć dlaczego dotyka nas ta czy inna choroba.

Ja spotkałam się z Paleo 3 lata temu. Kiedy zaczęłam czytać nie mogłam uwierzyć, że odpowiedź była tak prosta. Nagle wszystko zaczęło mieć sens! Możemy być zdrowi i silni – wystarczy tylko słuchać swojego ciała i żyć w zgodzie w naturą. Oczyścić ciało z toksyn i traktować je jak świątynię duszy, a ono będzie służyć nam przez długie lata.

Moment, w którym zdałam sobie sprawę jak bardzo nieświadome jest nasze społeczeństwo rozpoczął moje poszukiwania prawdy. Bo wiedza to siła! Czytałam więc wiele o zdrowym stylu życia, różnych dietach, homeopatii i innych alternatywnych sposobach leczenia.

Jedno jest pewne to, co jemy na nas ogromy wpływ, może nam mocno szkodzić lub też nas leczyć. Warzywa mają największą gęstość składników odżywczych na każda kalorie a to z kolei wydaje się być kluczem do zdrowia. Być może dlatego też wegetarianie żyją średnio 8 lat dłużej i mniej chorują.

Wierzę jednak, że produkty zwierzęce są również ważne. Zapewniają one wartości odżywcze, które w przeciwnym razie trudno było bym nam dostarczyć w odpowiedniej ilości. Nie potrzebujemy jeść całej krowy tygodniowo… a już na pewno nie potrzebujemy pić mleka krowiego! Kocie mleko jest dla kotów, psie dla psów, ludzkie dla ludzi a krowie dla małych krów! Żaden ze składników odżywczych mleka nie może być zapewniony z innych źródeł, które przy okazji nie będą nam szkodzić.

W swojej diecie eksperymentuję. Lubie gotować i próbować nowych rzeczy. Ziarenka chia i tapioka to tylko niektóre z moich odkryć jakie stosuje w kuchni. Jednak jestem też zwolenniczką prostoty i doceniam to co lokalne i w sezonie. Co tydzień jeżdżę (rowerem :P) na ryneczek farmerski. To te zakupy dyktują mój tygodniowy jadłospis. Cebula i marchewka są wspaniałymi warzywami, czasem zapominamy o tym, że to co tanie i łatwo dostępne może być własnie najlepsze.