Jako dziecko nigdy nie lubiłam mleka, kategorycznie odmawiałam nawet kaszki na mleku w wieku kilku miesięcy, kiedy przestałam być karmiona piersią. Moja mama ‚stawała na głowie’ by włączyć do mojej diety nabiał, bo przecież wszędzie na około mówiono, że wapń zawarty w mleku jest ważny dla kości… W przedszkolu podawano mi mleko w innym kubeczku niż miały pozostałe dzieci – twierdząc, że to kozie, nie krowie i wsmarowywano masło w chleb tak długo, aż całe wtopiło się w dziurki pieczywa tak, by nie było go widać i nie można było go usunąć. Z czasem słodzone serki i jogurty weszły do mojej diety… Dopiero 2 lata temu podjęłam decyzję by ograniczyć a potem ostatecznie zrezygnować z nabiału.

Okazuje się, że mój naturalny dziecięcy instynkt wiedział najlepiej, co dla mnie dobre. Mleko krowie nie jest zdrowe dla spożycia przez ludzi. Wiele z nas nie toleruje nabiału. Problem leży głównie w dwóch składnikach: laktozie oraz kazeinie.

Laktoza to cukier mleczny. Nietolerancja laktozy polega na braku enzymu – laktazy, którego zadaniem jest rozdzielenie jej na glukozę i galaktozę, aby możliwe było wchłonięcie ich do krwi. Enzym ten zanika z wiekiem, dlatego też alergie na mleko często pojawiają się dopiero w dorosłym życiu. Nierozbita laktoza pozostaje w układzie pokarmowym i staje się pożywką dla bakterii. Mleko niepasteryzowane jest łatwiej przyswajalne ponieważ posiada enzymy pomagające trawić laktozę.

Kazeina z drugiej strony jest najważniejszym białkiem mleka i głównym alergenem. Osoby uczulone na gluten mogą mieć również problem z nabiałem, ponieważ białka te są czasem błędnie odbierane przez organizm jako gluten i wywołują reakcje alergiczne.

Po dostaniu się do żołądka mleko ścina się pod wpływem kwasów żołądkowych, tworząc substancję przypominającą twaróg – gąbczastą kazeinę. Proces trawienia jakiegokolwiek innego składnika pokarmowego nie rozpocznie się dopóki ten „twaróg” nie zostanie strawiony. Kazeina przylepia się on do innych cząstek pokarmu znajdujących się w żołądku. Ciało zużywa olbrzymie ilości energii na strawienie takiej mieszanki. Spożywanie mleka blokuje więc pracę żołądka, a  w efekcie również jelit. Kazeina jest surowcem stosowanym do wyrobu kleju kazeinowego. „W naszym organizmie niestrawiona kazeina „klei” kamienie w nerkach, powoduje powstawanie guzów w nogach, deformację palców rąk, a inne niestrawione składniki mleka osiadają w naszych tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu.” (M.Tombak, „Droga do Zdrowia”)”.

Białko zawarte w mleku zaburza wytwarzanie insuliny u osób z genetyczną predyspozycją do cukrzycy. Spożywanie produktów mlecznych zwiększa ryzyko wystąpienia reumatoidalnego zapalenia stawów, trądziku, próchnicy, choroby wieńcowej, bezpłodności, zawałów serca, astmy, raka jajnika i prostaty oraz stwardnienia rozsianego. Według T. Colina Campbella (amerykańskiego biochemika specjalizującego się we wpływie odżywiania na zdrowie w ujęciu długoterminowym), „białko zawarte w krowim mleku może być najbardziej znaczącym czynnikiem rakotwórczym, na jaki są narażeni ludzie”.

Nawet jeśli nie odczuwasz żadnych objawów w związku ze spożyciem nabiału należałoby się zastanowić czy warto. Produkty mleczne są w tak zwanej ‚szarej strefie’. Okazuje się, że debatowanie na temat spożywania nabiału wywołuje mnóstwo kontrowersji. Wiadomo jest, że dla wielu osób zwyczajnie nie jest to opcja ze względu na nietolerancję jednego lub obydwóch powyższych składników. Jednak co w  przypadku, gdy nie mamy żadnych alergii pokarmowych. Przecież nabiał jest wysokobiałkowym produktem, zawiera witaminy i minerały takie jak wspomniany wcześniej wapń a jogurty i kefir to probiotyki korzystne dla naszego zdrowia.. to wszystko prawda, jest jednak kilka haczyków.

Wapń?
Mleko zawiera 120 mg wapnia na 100 gram a jarmuż 150 mg, migdały 264 mg a sardynki 382 mg na każde 100 gram. Dodatkowo wapń z nabiału jest źle przyswajalny, na co wpływa niewłaściwa proporcja w stosunku do fosforu, która w przypadku mleka krowiego wynosi poniżej 2:1.

W regionach świata gdzie spożywa się mniej mleka poziom zachorowań na osteoporozę jest znacznie niższy! Przyczynami osteoporozy są zaburzenia hormonalne, zakwaszenie i produkty mleczne, które „wypłukują” wapń z kości. Mleko podnosi kwaśny odczyn pH w organizmie, co z kolei wymusza korektę tego stanu. Doskonałym neutralizatorem kwasu jest wapń, a największa jego ilość jest zmagazynowana właśnie w kościach. Nasze ciało musi więc korzystać z własnych zasobów wapnia, by poradzić sobie z podwyższoną kwasowością, efektem czego jest jego niedobór. Skutek jest więc odwrotny do oczekiwanego.

W porównaniu do warzyw mleko ma o wiele mniej wartości odżywczych, dodatkowo jego wysoka zawartość cukrów sprawia, że mleko ma wysoki index glikemiczny.

Co z serami?
Ser uzależnia. Produkcja 100 gramów sera wymaga około 1 litra mleka – wzrasta wiec zawartość białka (kazeiny) w  końcowym produkcie. Kazeina podczas trawienia uwalnia opiaty, które inaczej nazywane są kazomorfinami – związki należący do tej samej rodziny, co morfina i heroina.. Substancje te naturalnie występujące w mleku krowy mają uspokajać ciele i upewnić się, że pozostanie blisko matki na kolejną porcje pokarmu. Ich obecność w serze wpływa na poziom dopaminy. Dopamina wydziela się, gdy odczuwamy przyjemność. W reakcji z kazomorfinami może spowodować uruchomienie w mózgu reakcji uzależniających. To dlatego tak ciężko jest nam zrezygnować z serów.

Produkcja mleka sama w sobie w większości przypadków jest bardzo nieetyczna a bydło karmione jest sztucznie wyprodukowaną, modyfikowaną genetycznie paszą pełną chemii i traktowane antybiotykami – często profilaktycznie.  Mleko ekologiczne wydaje się być więc lepszym wyborem, ale nawet tu należy pamiętać, że krowy dają mleko tylko po urodzeniu cielaka… które nigdy nie dostanie tego mleka ponieważ trafia ono do ludzi którzy go zupełnie nie potrzebują. Okres laktacyjny trwa do 6 miesięcy. Dla przemysłu mleczarskiego to zbyt krótko. Bydło ma być produktywne. Krowy są wiec wielokrotnie zapładniane. Innym sposobem na przedłużenie laktacji jest podawanie hormonów, w przypadku konwencjonalnej produkcji. W ten sposób krowa jest w stanie produkować mleko nawet przez 10 lat. Hormony i antybiotyki zawarte w nabiale mogą mieć wpływ na funkcjonowanie Twojej tarczycy, czy chociażby na Twoją płodność.

Dowiedz się więcej o tym jak produkowane jest mleko – UWAGA – filmik zawiera obrazowe sceny.

Nabiał nie jest potrzebny człowiekowi. W naturze żaden ssak oprócz człowieka, będąc dorosłym osobnikiem nie ma w swoim jadłospisie mleka. Każdy ssak odżywia się cudownym wszakże pokarmem, jakim jest mleko matki w pierwszy etapie swojego życia, ale jest to mleko pochodzące od osobnika tego samego gatunku. Kocie mleko jest dla kotów, psie dla psów a krowie dla cielaków!

Masz zwierzątko domowe? Jemu też mleko krowie szkodzi.