Kiedy postanowiłam przejść na ‚Zero waste‚ pomyślałam, że to dobry pomysł na postanowienie noworoczne. Nie chce jednak czekać 2 tygodni! Jak mówi polski porzekadło: Co masz zrobić juro, zrób dziś. Oczywiście, że łatwiej było by zaczekać do nowego roku! Przed nami święta, wyjeżdżamy również na urlop, a w podróży bywa różnie. Jednak to ma być zmiana na życie, a w życiu będą święta i wyjazdy, czemu wiec nie stawić im czoła już teraz. A wiec postanowione. Tu i teraz rozpoczynam moja drogę do zera odpadów!

Jestem przeziębiona więc spędzam dzień w domu. Mieszkamy w bloku w centrum miasta. Nie posiadamy samochodu – poruszamy się rowerami i komunikacją miejska. Oboje z mężem jesteśmy zwolennikami ekologicznego stylu życia jednak tylko ja podjęłam się wyzwania by kategorycznie zredukować odpady jakie produkujemy. Wierzę, że widząc moja pasje i poświęcenie niedługo będzie nas dwoje.

Niedawno zrobiliśmy duże zakupy a więc lodówka i półki pełne są produktów i OPAKOWAŃ. Są dwie strony tego medalu. Otóż dopóki nie znajdę lepszych źródeł pożywienia będziemy się posiłkować tymi zapasami. Niestety do kosza trafią opakowania, ale najważniejsze jest, że od tej chwili nie będę już kupować paczkowanego jedzenia.

Osobiście żywię się głównie warzywami i owocami. Jakiś czas temu zrezygnowałam z nabiału, ograniczam też mięso, ale nadal jem jajka od czasu do czasu. Mąż jednak mocno bazuje swoje posiłki na nabiale – głownie dla własnej wygody. Dziś nie poszłam do pracy, byłam więc na miejscu by przygotować śniadanie i kolację. Jednak na lunch Piotr zabrał ze sobą koktajl bananowo-orzechowy z jogurtem. A więc pierwsze odpady dnia to plastikowe pudełeczko i papierowa etykietka, które trafią do recyklingu. Kupujemy jogurty ekologiczne, również opakowania są bardzo przemyślane, plastik jest bardzo cienki, a nadruk jest na papierowym kartoniku bardzo łatwym do zerwania. Nie jest mój śmieć, jednak w moim koszu…

2016-12-16_12-11-34

Podczas dnia wypełniłam nasz biodegradanly kosz odpadkami warzyw i owoców. Niestety nie mamy możliwości kompostowania jednak dzielnica w której żyjemy zbiera resztki jedzenia i przerabia je na energię. Na tym etapie zaliczam więc to jako neutralizacja odpadów i nie liczę w końcowym zestawieniu. Większość warzyw pochodziła z rynku, jednak miałam ‚smaka’ na pomidorka, a jako że już po sezonie musiałam je nabyć w sklepie. Staram się wybierać ekologiczne warzywa a te niestety są często pakowane. Pomidorki były w papierowym pudełeczku jednak zapakowanym w folie…  zachowałam folie i zamierzam ją ponownie użyć do zawinięcia jedzenia jednak ostatecznie trafi do kosza 🙁 obawiam się, że następnym razem pomidorków posmakuje wiosna 😛

2016-12-16_12-08-58

Pierwszy dzień uważam za w miarę udany. Jestem pozytywna i pełna optymizmu na jutro!